Gliwice - portal miejski mojeGliwice.pl

Wiadomości z Gliwic

"Młodzi Eko-wojownicy segregują odpady na Śląsku"

  • Dodano: 2010-10-12 11:30, aktualizacja: 2017-11-29 13:53

Polski Klub Ekologiczny Koło Miejskie w Gliwicach od lipca 2010 r. do października 2011 r. realizuje projekt edukacyjny pt. "Młodzi Eko-wojownicy segregują odpady na Śląsku". Projekt  dofinansowany jest ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Śmieci stanowią ogromny i poważny problem nie tylko ekologiczny, ale również społeczny. Jeden mieszkaniec regionu wytwarza około 340 kg śmieci rocznie! Na składowiska trafiła  około 90 proc. odpadów, a tylko zaledwie 10 proc. kierowana jest do sortowni czy kompostowni.
 
Składowiska odpadów mają ograniczoną pojemność. Aby uzmysłowić wagę problemu, wyobraźmy sobie, że potrzebny byłby obszar równy co najmniej Wojewódzkiemu Parkowi Kultury i Wypoczynku w Chorzowie, aby składować śmieci wytwarzane przez mieszkańców śląskich miast w ciągu najbliższych lat. Trudno sobie wyobrazić taki scenariusz, w którym "zielone płuca" Śląska zajmujące 620 hektarów parku, skupisk nietypowych gatunków roślin i zwierząt i ciekawych atrakcji, zasypywane są przez górę śmieci... Dlatego tak ważne są: edukacja proekologiczna, podnoszenie świadomości i wrażliwości ekologicznej, a zwłaszcza  zaangażowanie mieszkańców śląskich miast w segregację odpadów "u źródła".

Poprzez warsztaty i wyjazdy terenowe dla dzieci, spotkania z mieszkańcami miast objętych projektem (Zabrze, Tarnowskie Góry, Gliwice, Katowice i Bytom), a także poprzez wyprodukowane materiały informacyjno-edukacyjne chcemy dotrzeć do dzieci, młodzieży i osób dorosłych.

Dzieci i młodzież zachęcamy do udziału w konkursach: plastycznym (na najciekawszy komiks bohaterami), a także quizie ekologicznym. Do wygrania są cenne nagrody.

W ramach projektu wykreowano pięć dzielnych i walecznych postaci Eko-wojowników – Mrówkulaturkę, Szkłokodyla, Butelmisia, Leoplastusia i Gryzłomka. Ich misją jest zachęcenie do segregacji odpadów i ochrony środowiska. Kolory Eko-wojowników nie są przypadkowe , odzwierciedlają grupę odpadów, w których segregowanie zaangażowana jest dana postać.

Więcej informacji na temat projektu na stronie www.pkegliwice.pl w zakładce Projekty.

Niepotrzebni świadkowie historii

Choć niewielu zdaje sobie z tego sprawę, pierwsze odpady pojawiły się na naszej planecie... dokładnie w tym samym momencie, gdy człowiek. Od tego czasu były wszędzie tam, gdzie człowiek, przechodząc wraz z nim przez każdą z kart historii.


Od momentu narodzin ludzkości, nasza planeta oraz człowiek odbyli niebywałą wędrówkę w czasie i przestrzeni. Niezależnie od miejsca i daty w kalendarzu, działalność człowieka zawsze wiązała się z wytwarzaniem nie tylko produktów przydatnych, ale i tych ubocznych – odpadów. Tak jak zmieniał się świat, tak też zmieniały się odpady ­– aż chciałoby się powiedzieć, że one również podążały za trendami. Cóż, nie ma co kryć ­– śmieci były, są i będą, wyeliminować się ich nie da. Jedyne więc, co pozostaje, to ograniczać ich produkcję, odzyskiwać co się da i nauczyć się z nimi żyć.

Praodpad

Myli się ten, kto myśli, iż problemy z odpadami to domena głównie naszych czasów. Już człowiek pierwotny produkował śmieci, lecz na Ziemi szczęście one też były „pierwotne”; powstałe wyłącznie z natury, więc z ich naturalnym rozkładem nie było problemu. Praczłowiek był przy tym stworzeniem stadnym, prowadzącym wędrowny tryb życia, dlatego pozostawione w jednym miejscu odpadki nikogo nie interesowały. Jednak jakieś 6500 lat temu powoli zaczęto rezygnować z ciągłego przemieszczania się na rzecz zakładanych na stałe osad, więc po raz pierwszy człowiek musiał się zacząć zastanawiać, gdzie składować elementy niepotrzebne.

A jak w Sparcie?

Starożytna Grecja, ok. 400 lat p.n.e., twór jak na swój czas doskonały pod względem architektonicznym, logistycznym i militarnym. A jednak nawet sam Platon nie wiedział, co robić z odpadami. Wszelkiego rodzaju nieczystości trafiały więc... do wyschniętych studni i okopów, a najczęściej do rzek, czy jezior. Problem rozwiązany? Niekoniecznie, czego dowody Grekom szybko przyszło wyczuć nosem. Dwieście lat później postanowiono problem omówić i usankcjonować, czego efektem był dekret mówiący o tym, iż wszelkiego typu śmieci mają być składowane co najmniej 1,5 km od granic miasta. Tak narodziły się pierwsze składowiska odpadów.

Wielki mur nieczystości

Średniowiecze to czas pierwszej zemsty odpadów na człowieku, czas chorób i zaraz. Jako iż miasta w dużej mierze były ogrodzone wielkimi murami, za którymi czyhało wiele niebezpieczeństw, ludzie zmuszeni byli gnieździć się w niewielkich pomieszczeniach; często nawet ze zwierzętami. Jeśli była taka możliwość, nieczystości lądowały za fortyfikacją, jeśli nie – cóż, zostawały w sąsiedztwie. Wraz z wciąż powiększającą się liczbą mieszkańców miast, sytuacja sanitarna stawała się coraz tragiczniejsza, aż w końcu ludzkość zaatakowały wielkie epidemie dżumy, które pozbawiły życia miliony istnień.

Renesans ekoświadomości

Szerzące się zarazy i wciąż nierozwiązane kwestie sanitarne powoli stawały się jednym z ważniejszych tematów debat włodarzy wielu wielkich, europejskich miast. By nie dopuścić do wybuchów kolejnych epidemii, zaczęto wprowadzać oddziały sanitarne odpowiadające za utylizację odpadów.

Druga wojna śmieciowa

Po drugiej Wojnie Światowej rozpoczął się technologiczny boom, a wraz z nim powoli zaczęła się zmieniać struktura odpadów zalegających na wysypiskach. Zaczęła się era tworzyw sztucznych, aluminiowych puszek i jednorazowych opakowań, czyli wszystkiego tego, co za szybko rozkładowi nie ulegnie. Generatorem śmieci stała się też moda – masowa produkcja czesto bardzo wątpliwej jakości ubrań, które szybko trafiały na składowiska odpadów. Szybko i prężnie rozwijała się też branża RTV i AGD, pozostawiając po sobie wielkogabarytowe i często niebezpieczne odpady. Paradoksalnie rozwijało się wszystko, oprócz kwestii utylizacji i składowania odpadów, które... pozostały nie tak bardzo odległe od metod średniowiecza. Wciąż, bowiem w bardzo wielu krajach aż 90 proc. odpadów ląduje na składowiskach oddalonych od miast, daleko za fortyfikacją, chciałoby się dodać.

Teraz my

Kłamstwem byłoby stwierdzenie, iż od końca II Wojny Światowej na polu gospodarowania nie zmieniło się nic. Dzieje się wiele, jednak śmiało można stwierdzić, iż postęp technologiczny wyprzedził o kilka długości postęp ekologiczny. Mówiąc wprost, gdy technologia i konsumpcjonizm pędzą, w kwestii segregowania odpadów stosowana jest polityka małych kroków. Wciąż brak odpowiednich regulacji prawnych, wciąż mentalność ludzka, choć na zdecydowanie wyższym poziomie jak kilkadziesiąt lat temu, nie pozwala uporać się z dzikimi składowiskami odpadów, przypadkowymi śmieciami; dla wielu obce też jest pojęcie "recykling".

Warto więc zastanowić się, co zrobić, by z każdym kolejnym rokiem ci "niepotrzebni świadkowie historii" stawali się coraz mniejszym problemem. Odpady, bowiem, "pojawiały się wszędzie tam, gdzie człowiek, przechodząc wraz z nim przez każdą z kart historii"; już dziś więc wiemy, że będą też z nami w przyszłości. Tylko jaką tam będą pełniły rolę? To już zależy od nas.

Piotr Kowalski

Artykuł powstał w ramach projektu "Młodzi Eko-wojownicy segregują odpady na Śląsku", dofinansowanego ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Projekt realizowany jest w województwie śląskim w pięciu miastach: Zabrzu, Katowicach, Gliwicach, Bytomiu i Tarnowskich Górach.

Więcej informacji na stronie www.pkegliwice.pl w zakładce Projektu.

Dodaj komentarz

Wyrażam zgodę na publikację postu w formie komentarza zgodnie z obowiązującym Regulaminem.

powiadamiaj o odpowiedziach na komentarz.

dodaj mój adres do newslettera.

Więcej informacji na temat przysługujących Państwu praw zawarliśmy w Polityce Prywatności.