Gliwice - portal miejski mojeGliwice.pl

Wiadomości z Gliwic

Podsumowanie transferów, czyli co się zmieniło w Piaście

  • Dodano: 2013-09-04 13:00
Zamknięte zostało  już okienko transferowe, choć nie oznacza to, że nie ma możliwości pozyskania  kolejnych graczy. Jeszcze przez jakiś czas  będzie można zatrudnić zawodnika bez przynależności klubowej. Przy Okrzei nie należy jednak spodziewać się już nowych twarzy, chyba, że zjawiłby się ktoś wyjątkowy. Na ten moment kadra Piasta liczy 28 piłkarzy. Składa się na to trzech bramkarzy, ośmiu obrońców, trzynastu pomocników i czterech napastników. Wśród nich jest dziesięciu obcokrajowców, sześciu narodowości.
 
 
Z kadry z poprzedniego sezonu ubyło 12 zawodników, a więc całkiem spora liczba. 10 z nich odeszło na życzenie trenerów. W przypadku dwóch graczy klub miał ograniczone możliwości ich zatrzymania. Paweł Oleksy  był wypożyczony z  Zagłębia Lubin. Po sezonie Zagłębie zgłosiło się po swojego piłkarza. Istniała wprawdzie opcja wykupu, ale za duże pieniądze.  Marcin Robak odszedł do Pogoni Szczecin. Tu zadecydowały finanse. Robak w Szczecinie dostał dwa razy większą pensję niż w Gliwicach.   Klub z Okrzei natomiast otrzymał za niego 150 tys. Euro. Obaj to były pierwszoplanowe postacie ekipy Marcina Brosza. Z pozostałych zawodników za niespodziankę można uznać jeszcze zrezygnowanie z usług Rudolfa Urbana. Był to prawdziwy joker w talii Brosza. Wchodząc z ławki, kilka razy przechylał wynik  na korzyść Piasta. Odejście pozostałych  można było przewidzieć. W ich miejsce przybyło dziewięciu zawodników.
 
Filozofia pozyskiwania nowych graczy w tym okienku transferowym zmieniła się jednak o 180 stopni. W poprzednich sezonach ściągano piłkarzy  nieznanych na polskich boiskach, ale względnie młodych. Tego lata sięgnięto głównie po nazwiska znane z polskiej ekstraklasy, choć niekoniecznie Polaków. Aż trzech z pozyskanych to byli piłkarze Zagłębia Lubin. Wzmocniona, a przynajmniej tak się wydaje została linii  obrony.  Do środka tej formacji od razu wskoczył Csaba Horváth, na razie w miejsce Adrian Klepczyńskiego. Na lewej obronie biega natomiast Krzysztof Król, i ten transfer wydaje się na ten moment najbardziej trafiony. Król nie tylko wykonuje dobrą robotę w defensywie, ale świetnie podłącza się do akcji ofensywnych, czego efektem jest już strzelony gol i asysta. Widać, też że piłkarz ma dobrze ułożoną stopę. Jego dośrodkowania, zagrania często docierają do celu.
 
Najwięcej zmian zaszło w linii pomocy. Na razie jednak za wyjątkiem Kamila Wilczka żaden z nowych graczy tej formacji nie przekonał nas, ze jest lepszy od tych, co byli już w kadrze. Łukasz Hanzel, który miał być rozgrywającym nr 1,  głównie siedzi na ławie, a jego wejścia ani razu nie przesądziły o wyniku. Hiszpan – Carles, rozegrał do tej pory  tylko jeden względnie dobry mecz, co miejmy nadzieję, będzie zalążkiem jego lepszej gry. Czy jednak jest to zawodnik lepszy od Zganiacza? Patryk Dytko, który przyszedł z młodzieżowej drużyny Borussii Dortmund,  nie miał jeszcze okazji pokazania swoich umiejętności czy predyspozycji do tego, by być piłkarzem. To jednak jest  jeszcze młody chłopak,  ma długi kontrakt, miejmy nadzieję, że stopniowo będzie grał coraz częściej i dłużej.
 
Osobną kwestia do omówienia jest Kamil Wilczek. Pochodzący z Wodzisławia piłkarz przez trenera od dwóch spotkań wystawiany jest w roli tego najbardziej wysuniętego napastnika. Już grając na tej pozycji strzelił gola. Wcześniej zdobył bramkę jeszcze jako ofensywny pomocnik. Zawodnik więcc nie zawodzi.
 
Największą niewiadomą jest jak będzie się spisywał atak. W poprzednim sezonie w rundzie jesiennej napastnikiem nr 1 był Wojciech Kędziora. Po tym jednak jak nabawił się kontuzji, zastąpił go z powodzeniem Marcin Robak.  W meczu ze Śląskiem w barwach Piasta zadebiutował Collins John. Liberyjczyk z holenderskim paszportem miał jednak tak duże zaległości treningowe, że   jego powrót do optymalnej formy (o ile to nastąpi) potrwa jeszcze nie tygodnie, ale miesiące. Nadzieję i to wielką wszyscy wiążą z pozyskanym kilka dni temu Portugalczykiem – Rabiolą. Na razie wiemy o tym, że jest to piłkarz o dużych umiejętnościach, dobrze wyszkolony  technicznie i już ograny, ale dość kontuzjogenny, co zatrzymało jego karierę. W Polsce ma się odbudować. Nie mamy nic przeciwko temu, aby tak się stało, bo jeśli nie zaskoczy, to Marcin Brosz będzie miał duży problem.
 
Za transferową porażkę należy uznać niepowodzenie przy próbie sprowadzenia braci Michała i Mateusza Maka. Bliźniacy od dłuższego już czasu byli na pierwszych miejsca listy transferowej Piasta. Wzięli nawet udział w letnim zgrupowaniu. Bracia chwili grać w Gliwicach, ale cena 500 tys. Euro okazała się zaporowa, zresztą nie tylko dla gliwickiego klubu, ale skutecznie odstraszyła inne ekipy. Maki zachwycają teraz swoją grą kibiców pierwszej ligi i jeśli nic złego nie stanie się z ich zdrowiem pewnie wprowadzą GKS Bełchatów z powrotem do Ekstraklasy.
 
Ostatnia kwestia do omówienia, to sprawa młodzieżowca. Po raz kolejny tylko pozornie dokooptowano do zespołu wychowanka. Jest nim Jarosław Piewko, który jednak nie przyszedł bezpośrednio  z  drużyny juniorów. Piewko ma 20 lat, za sobą grę w Młodej  Ekstraklasie, a więc już pewne doświadczenie, a i tak gra tylko w III lidze. Od kilku już dobrych lat,  jedynym wychowankiem Piasta, który wbił się do składu jest Radosław Murawski, choć co roku 18 młodych chłopaków kończy wiek juniora. Niemożliwe wydaje się być, aby w tym gronie nie było choćby 2,3 kandydatów na piłkarzy, którzy po odpowiedniej adaptacji i wprowadzeniu do zespołu  zasililiby kadrę pierwszej drużyny. Dodajmy, że szkolenie w Piaście obejmuje młodzież od 7 do 19 roku życia. W grupach tych ćwiczy około 300 chłopaków.  Albo więc cały proces szkolenia jest źle prowadzony, albo brak jest chęci lub motywacji do tego, by promować własnych wychowanków. Warto podkreślić, że wszystkie czołowe , polskie kluby coraz chętniej i śmielej  wprowadzają młodzież do kary pierwszego zespołu i to z powodzeniem
 
Na koniec kilka słów refleksji. Nie ma co się ekscytować nazwiskami, wartością rynkową  opublikowaną w transfer market, czy wpisami w CV. Nazwiska, które są na papierze nie grają. Liczy się to, co zawodnik jest w stanie pokazać na murawie. Na razie, przynajmniej na polskim podwórku najlepszym przykładem do naśladowania wydaje się być Legia Warszawa., gdzie śmiało i z powodzeniem wprowadza się wychowanków, ale też i sięga się po piłkarzy zarówno z Polski jak i zza granicy, z dobrym CV i umiejętnościami, tak, aby młodzież miała się przy kim rozwijać.
 
Grzegorz Muzia
 
 
Przybyli: Patrick Dytko (P – BV Borussia 1909 (Dortmund -juniorzy), Łukasz Hanzel (P – Zagłębie Lubin), Csaba Horváth (O – Zagłębie Lubin), Collins John (N – brak klubu), Krzysztof Król (O – Sheriff Tiraspol), Carles Martínez (P – Getafe CF B), Jarosław Piewko (O – zespół ME), Rabiola (N – SC Braga), Kamil Wilczek (P – Zagłębie Lubin)
 
Odeszli: Jan Buryán (O – SK Benátky nad Jizerou), Tomasz Bzdęga (P – Stomil Olsztyn), Fernando Cuerda (O – ?), Álvaro Jurado (P – ?), Paweł Lisowski (P – GKS Tychy), Wojciech Lisowski (O – Pogoń Szczecin), Paweł Oleksy (O – Zagłębie Lubin), Marcin Robak (N – Pogoń Szczecin), El Mehdi Sidqy (O – ?), Adrian Sikora (N – Nadwiślan Góra), Jakub Świerczok (N – ?), Rudolf Urban (P – Podbeskidzie Bielsko-Biała)
 

Najnowsze informacje z Gliwic w Twojej skrzynce e-mail

Dodanie e-maila do bazy prenumeratorów oznacza akceptację regulaminu »

Następna informacja

Dodaj komentarz

powiadamiaj o odpowiedziach na komentarz.

dodaj mój adres do newslettera.

Dodając komentarz akceptujesz regulamin portalu.