Wiadomości z Gliwic

Protesty kobiet: Coraz więcej dewastacji! Wulgarne napisy na murach parafii w Gliwicach

  • Dodano: 2020-10-30 13:00

Wojna na ulicach i wojna w Sejmie. Z dnia na dzień protesty w całym kraju nasilają się. W Katowicach tysiące ludzi znowu opanowały ulice. A mury – wulgarne czasem napisy. Nawet mury kościelne

Polska czerwoną strefą! Czy grozi nam MEGA-LOCKDOWN?! TOP 5 Silesia Flesz

-Nie mamy swoich praw i uważam, że jeżeli tego za chwilę nie zakończymy, to będzie coraz gorzej. Za chwilę wrócimy do średniowiecza naprawdę. Nie będziemy mogli iść na wybory, bo to jest całkowite odbieranie praw kobiet – mówi Karolina Tuszyńska, uczestniczka protestu.

Konflikt zaczyna narastać i przenosi się na mury. Dewastacji w małej parafii w Gliwicach, w dzielnicy Ostropa, nie spodziewali się ani mieszkańcy i duchowni.

-Spory niesmak na pierwszym miejscu, a z drugiej strony doświadczenie przekroczenia pewnych granic jest jak najbardziej żywe i czytelne. To wiąże się z tym, że spora grupa naszych parafian poczuła coś w rodzaju niepewności związanej z tym, czy ta sytuacja, z którą mamy do czynienia będzie eskalowała czy nie – mówi ks. Krystian Piechaczek, Kuria Diecezjalna w Gliwicach.

Wulgarnego i politycznego hasła nie udało się do końca zmyć z fasady kościoła w Katowicach na os. Tysiąclecia. Duchowni nie mają wątpliwości, że to, co się dzieje jest coraz bardziej niebezpieczne i nie pomaga samym protestującym.

-Problem społeczny jest i jakoś trzeba będzie się z nim zmierzyć. Ja tutaj myślę, że kościół nie jest bezpośrednią stroną w tym konflikcie. Dlatego też nawołujemy do pokoju i nie używania środków i narzędzi, które właściwie zaciemniają sama ideę tego protestu – mówi ks. Tomasz Wojtal, Archidiecezja Katowicka.

Konflikt zaczyna narastać i przenosi się na mury. Dewastacji w małej parafii w Gliwicach, w dzielnicy Ostropa, nie spodziewali się ani mieszkańcy i duchowni
Konflikt zaczyna narastać i przenosi się na mury. Dewastacji w małej parafii w Gliwicach, w dzielnicy Ostropa, nie spodziewali się ani mieszkańcy i duchowni

Stroną w konflikcie nie czują się również policjanci. To na nich w wielu miejscach wyładowuje się tłum. Choć na razie w Katowicach nie było aż tak niebezpiecznie jak w innych miastach, to policjanci często są obwiniani, gdy już muszą interweniować.

-Niestety nie tylko ostanie protesty, ale wszystkie protesty często są wykorzystywane przez ludzi, którzy nawet nie utożsamiają się z poglądami protestujących. Którzy chcą wykorzystać je w swoim interesie. Czasami są to anarchiści, którzy co do zasady chcą doprowadzić do zamieszek i niepokojów społecznych – mówi kom. Kazimierz Barbachowski, ZW NSZZP woj. śląskiego

Ostatnia demonstracja obyła się bez starcia protestujących z policją. Jak pokazują przypadki dewastacji i zaplanowane na kolejne dni wydarzenia, nie da się przewidzieć do czego doprowadzą głośne na cały kraj protesty.

Dodaj komentarz

chcę otrzymać bezpłatny newsletter portalu mojeGliwice.pl.

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Wydawca portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.