Gliwicki policjant „superbohaterem”. Po 9 latach od rejestracji oddał komórki genetycznemu bliźniakowi

Czas czytania: 4 min.

Mundurowy z Komendy Miejskiej Policji w Gliwicach udowodnił, że hasło „Pomagamy i Chronimy” realizuje również poza służbą. Funkcjonariusz, który w 2017 roku zarejestrował się jako potencjalny dawca szpiku, przeszedł procedurę pobrania komórek macierzystych z krwi obwodowej. Dzięki jego bezinteresownej postawie ciężko chory pacjent otrzymał szansę na życie.

Rejestracja w DKMS i przełom po latach

Wszystko zaczęło się blisko dekadę temu. Pod koniec 2017 roku nasz policjant podjął świadomą decyzję o dołączeniu do bazy potencjalnych dawców komórek macierzystych prowadzonej przez DKMS (międzynarodową organizację non-profit zajmującą się walką z nowotworami krwi i rejestracją potencjalnych dawców szpiku). Przez lata telefon milczał, aż do końcówki ubiegłego roku. To właśnie wtedy, funkcjonariusz otrzymał informację, na którą czekają tysiące chorych – znaleziono jego „bliźniaka genetycznego”.

Proces weryfikacji był niezwykle skrupulatny. Po pierwszym kontakcie ze strony fundacji DKMS gliwicki policjant został poddany badaniom, które potwierdziły wstępną zgodność. Dwa miesiące później nadeszła kluczowa wiadomość: jest zgodność.

Jak wyglądało pobranie komórek macierzystych

Ostatnie tygodnie to intensywne badania kontrolne i szczegółowe sprawdzanie wyników, by zapewnić maksymalne bezpieczeństwo zarówno dawcy, jak i biorcy. Finał miał miejsce w jednej ze specjalistycznych klinik.

Metoda, którą wybrano w przypadku gliwickiego mundurowego, to pobranie komórek macierzystych z krwi obwodowej. Procedura przypomina nieco dłuższą donację krwi – policjant spędził kilka godzin na fotelu, podczas których z jego organizmu wyizolowano zdrowe komórki, niezbędne do walki z chorobą nowotworową krwi u biorcy.

– Nie mam rodzeństwa, ale dzięki tej decyzji sprzed lat, teraz oficjalnie mam swojego genetycznego bliźniaka – mówi skromnie policjant.

Anonimowość dawcy i apel do mieszkańców

Zgodnie z obowiązującymi przepisami, tożsamość biorcy pozostaje anonimowa. Dawca wie jedynie, czy jego „bliźniak” to dziecko, czy osoba dorosła, jakiej jest płci oraz z jakiego kraju pochodzi. Dopiero po dwóch latach od udanego przeszczepu, za obopólną zgodą obu stron, możliwe będzie ujawnienie danych i nawiązanie bezpośredniego kontaktu.

Postawa gliwickiego funkcjonariusza to kolejny dowód na to, że policjantem jest się zawsze, a chęć niesienia pomocy mamy zapisaną w genach.

– Zachęcamy wszystkich do rejestracji w bazie DKMS – to tylko chwila, która dla kogoś innego może oznaczać całe życie – przekazują mundurowi.

Dodaj komentarz

Błąd:

Wynik:
Opinia została pomyślnie dodana.
Po przeprowadzeniu weryfikacji, jej treść zostanie udostępniona publicznie.

Trwa wysyłanie komentarza ...

Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Wydawca portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść.

* pola obowiązkowe

Katalog firm