Zamawiasz pizzę, a przyjeżdża… papier toaletowy? Tak teraz ratujemy domowe kryzysy
Umówmy się: nikt nie lubi kupować papieru toaletowego. Jest duży, nieporęczny, a paradowanie z nim przez pół miasta to wątpliwa przyjemność. Do tego zawsze kończy się dokładnie wtedy, gdy nie masz czasu ani ochoty na rajd po sklepach. W Gliwicach właśnie zmieniają się zasady gry. Zamiast planować wyprawę do drogerii, mieszkańcy zamawiają papier tak samo jak burgera – z dowozem pod drzwi.
“Nie chce mi się” – oficjalna strategia zakupowa
Jeszcze niedawno, gdy w domu brakowało podstawowych artykułów higienicznych, scenariusz był jeden: ubierasz się, wychodzisz, stoisz w kolejce. W Gliwicach ta era powoli się kończy. Super-Pharm wszedł we współpracę z Glovo, co w praktyce oznacza, że asortyment drogerii stał się dostępny „na klik”.
Produkty marki Life – czyli te wszystkie rzeczy, bez których dom nagle przestaje funkcjonować (ręczniki papierowe, chusteczki, waciki, żele) – można teraz dorzucić do wirtualnego koszyka, siedząc w kapciach. To rozwiązanie idealne dla wszystkich, którzy wyznają zasadę, że po pracy należy się odpoczynek, a nie slalom między sklepowymi półkami.
Policzyliśmy to: godzina z życia kontra kilka kliknięć
Zróbmy szybki rachunek sumienia. Wyjście do sklepu po te kilka drobiazgów to nigdy nie jest 5 minut. Dojazd, szukanie miejsca parkingowego (powodzenia w centrum Gliwic w godzinach szczytu), błądzenie między regałami i stanie w kolejce, bo akurat przed Tobą ktoś robi zapasy na miesiąc. Średnio: stracona godzina.
W opcji z dostawą ten czas odzyskujesz. To nie jest już kwestia bycia „wygodnickim”, ale szanowania własnego czasu. Zamawiając przez Glovo, traktujesz zakupy zadaniowo: brakuje papieru – klikasz – temat zamknięty. Bez zbędnego spacerowania i impulsywnego wrzucania do koszyka batoników przy kasie.
Marka Life, czyli mistrzowie drugiego planu
Dlaczego akurat o tych produktach jest teraz głośno? Bo w zakupach z dowozem najlepiej sprawdzają się rzeczy „objętościowe” i nudne. Marka Life to właśnie ci cisi bohaterowie codzienności: wielopaki papieru, duże paczki ręczników kuchennych czy zapasy podpasek.
To są dokładnie te produkty, które zajmują pół bagażnika albo wypychają torby tak, że ciężko je donieść do klatki. Zrzucenie tego ciężaru (dosłownie) na dostawcę to czysta wygoda. A że ceny marki własnej są zazwyczaj konkurencyjne, portfel też na tym nie cierpi. Płacisz za towar i dostawę, a zyskujesz godzinę życia, którą straciłbyś na dojazd i stanie w kasie.
Głosy mieszkańców: “To działa lepiej niż telefon do przyjaciela”
Teoria teorią, ale jak to wygląda w praktyce? Zapytaliśmy o to jedną z mieszkanek, która testowała usługę w dość… nagłej sytuacji.
– Śmiejcie się, ale uratowało mi to randkę – mówi Paulina, mieszkająca niedaleko Politechniki. – Zaprosiłam chłopaka na kolację, wszystko gotowe, wino otwarte i nagle katastrofa: w łazience brak mydła w płynie i papieru. Totalna pustka, bo współlokatorka zapomniała kupić. Było 30 minut do jego przyjścia. W piżamie, w panice zamówiłam szybkie zakupy w Glovo. Kurier był u mnie, zanim zdążyłam się pomalować. Od tamtej pory zamawiam tak regularnie.
Jak to ogarnąć? Krótka instrukcja obsługi
Nie trzeba zakładać nowych kont ani ściągać dziwnych apek. Jeśli jesteś na terenie Gliwic:
- Odpalasz Glovo.
- Szukasz kafelka „Super-Pharm” lub wpisujesz nazwę w lupkę.
- Wyszukujesz potrzebne produkty.
- Zamawiasz.
Tyle. Bez szukania miejsca parkingowego pod marketem, bez drobnych dla kasjera i bez dźwigania pięciu reklamówek zawieszonych na każdej kończynie, bo koniecznie chcesz się zabrać „na raz”.
Taki Life. I całe szczęście, że w Gliwicach właśnie taki jest dostępny.







![PILNE: Potężny pożar hali w Gliwicach! Słup dymu widoczny jest z wielu kilometrów [FILM]](https://cdn.silesia.info.pl/public-media/2026/01/622844510_4384043588506739_5773527004414183600_n.jpg)









Dodaj komentarz